Aparat fotograficzny dla turysty

Pytanie, jaki aparat fotograficzny powinien kupić turysta, jest bardzo łatwe, a jednocześnie bardzo trudne. Można by odpowiedzieć po prostu: taki jaki się komu podoba, a najlepiej – najlepszy.

Pytanie, jaki aparat fotograficzny powinien kupić turysta, jest bardzo łatwe, a jednocześnie bardzo trudne. Można by odpowiedzieć po prostu: taki jaki się komu podoba, a najlepiej – najlepszy.

To była ta łatwiejsza odpowiedź, która niestety nic nie wnosi i nie pomaga wybrać aparatu spośród setek różnych modeli dostępnych w sklepach. Jaki zatem powinien być aparat fotograficzny dla turysty? Czy aparat dla turysty powinien mieć jakieś specyficzne cechy, które dla innych mogą być mniej istotne? Zastanówmy się…

Po pierwsze – cyfrowy czy analogowy (na kliszę). Obecnie na rynku dominują aparaty cyfrowe, a można nawet przyjąć, że innego po prostu nie dostaniemy. Więc nie mając alternatywy, wybieramy aparat cyfrowy.

Po drugie – jakość zdjęć. Nie możemy sobie pozwolić, by nasze pamiątki z podróży – zdjęcia – były złej jakości. Jest szansa, że w “tamte” miejsca nigdy już nie wrócimy i nie uwiecznimy “tamtych” chwil. Dlatego powinniśmy zwrócić uwagę na aparaty z dużą matrycą światłoczułą. I nie chodzi tutaj o “megapiksele”, ale o fizyczny rozmiar matrycy. Najmniejsze matryce posiadają małe aparty “kompaktowe”, a największe tzw. lustrzanki.

Większa matryca gwarantuje nam mniejsze zakłócenia, tzw. szumy, zwłaszcza dla większych czułości ISO. Co do liczby “megapikseli”, to warto zwrócić uwagę na aparaty z matrycą 8-12 megapikseli, która pozwoli uzyskiwać nawet duże powiększenia na papierze fotograficznym. Więcej megapikseli niewiele wnosi, a powoduje, że jedno zdjęcie zajmuje dużo miejsca na karcie pamięci.

Po trzecie – widzenie. Zajmę się tutaj “okiem” aparatu, czyli obiektywem, który podobnie jak wielkość matrycy, wpływa na jakość zdjęć. Ale obiektyw określa również możliwości “fotograficzne” aparatu. Mam tu na myśli to, że nie każdym obiektywem da się zrobić każde zdjęcie.

W przypadku aparatów z wymiennym obiektywem (lustrzanek), mamy możliwość doboru obiektywu do potrzeb. Kompakty nie mają takich możliwości – mają na stałe wbudowane obiektywy – choć w przypadku bardziej zaawansowanych konstrukcji, da się dołączyć nasadki pozwalające zmienić właściwości optyczne obiektywu.

Ale właściwie, po co nam różne obiektywy? Za pomocą obiektywów szerokokątnych (o małej ogniskowej) możemy fotografować rozległe plenery, krajobrazy a także duże obiekty ze stosunkowo małej odległości. Obiektyw szerokokątny obrazuje na “kliszy” obszar większy niż obejmuje ludzkie oko. Natomiast obiektywy długoogniskowe “przybliżają” obiekty podobnie jak lornetka. Niektóre obiektywy, tzw. makro, umożliwiają fotografowanie małych obiektów – np. owadów.Tyle teorii. W praktyce, kupując amatorski aparat fotograficzny, otrzymujemy uniwersalny obiektyw zmiennoogniskowy (zoom), który łączy wszystkie wymienione cechy – ale oczywiście w ograniczonym zakresie.

Kupując aparat kompaktowy, od razu musimy zdecydować się do czego chcemy używać aparat i jakie (najczęściej) sceny fotografować, gdyż obiektyw jest niewymienny. Obiektywy aparatów kompaktowych najczęściej mają ogniskową w zakresie 35-105 mm (po przeliczeniu na historyczną wielkość klatki filmu aparatów analogowych). Taki zakres ogniskowych przydaje się w codziennym użytkowaniu. Jednak turysta powinien poszukać aparatu z bardziej szerokokątnym obiektywem – ok. 28 mm (po przeliczeniu), który przyda się do fotografowania krajobrazów i całych budowli. Także ogniskowa “tele” może być za mała np. do fotografowania szczegółów architektonicznych. Istnieją aparaty kompaktowe z obiektywami o większym zakresie ogniskowych, jednak są to konstrukcje dość spore, nie wiele mniejsze i lżejsze od lustrzanek.

W przypadku lustrzanek możemy dowolnie dobierać obiektywy. Ograniczać nas może jedynie kwestia pieniędzy – obiektywy mogą być znacznie droższe od samego korpusu aparatu. Kupując amatorską lustrzankę, zazwyczaj w komplecie otrzymujemy nienajwyższej jakości obiektyw (tzw. obiektyw kitowy), o zakresie ogniskowych podobnych jak w kompaktach lub bardziej szerokokątnych (od ok. 28 mm). Dla amatora fotografii taki obiektyw wystarczy, choć jeśli złapiemy bakcyla fotograficznego, to nasz apetyt na lepsze obiektywy na pewno wzrośnie.

Po czwarte – dla turysty. Aparat turysty powinien mieć kilka cech, które nie wiążą się z fotografią, ale mają równie ważne znaczenie. Przede wszystkim ciężar i wielkość aparatu decydują o jego poręczności. W tej kategorii zdecydowanie przodują kompakty, które dosłownie możemy włożyć do kieszeni spodni. Kupując lustrzankę, musimy być świadomi, że do ekwipunku dojdzie nam dodatkowa torba ważąca co najmniej ponad kilogram.

Odporność na różne “bodźce” – to kategoria, w której słabe punkty pokazują wszystkie aparaty. Jedynie profesjonalne i bardzo drogie konstrukcje, odpowiednio uszczelnione, nie dają się pokonać kurzowi, wodzie i uderzeniom. Amatorskie aparaty – wykonane z plastiku – są narażone na zniszczenie lub uszkodzenie. Piasek na plaży czy zamoczenie, mogą całkowicie zniszczyć lub unieruchomić aparat, a napewno narazić na koszty naprawy. Jedynie co możemy zrobić, to odpowiednio zabezpieczać i uważać na nasze “zabawki”.

Po “ostatnie” – dla mnie. Aparat fotograficzny musi być wygodny, dopasowany do ręki. Przed kupnem należy dotknąć aparat, sprawdzić czy nie jest za mały bądź za duży – czy dobrze leży w ręce. Czy funkcje i ustawienia aparatu, z których często będziemy korzystać, są “pod ręką”. Wybór aparatu nie jest prostą sprawą…

Aparat to nie wszystko. Należy pamiętać o akcesoriach, które są równie niezbędne.

Karta pamięci, a najlepiej co najmniej dwie. Należy zaopatrzyć się w karty znanych firm (np. Sandisk, Lexar) z zaufanego źódła (by uniknąć podróbek), i jak ognia unikać tanich “okazji”. Uszkodzona karta może oznaczać utratę wszystkich zrobionych zdjęć! Pojemność karty zależy od średniej wielkości pliku ze zdjęciem. Można przyjąć, że pojemność karty nie powinna być mniejsza niż komplet zdjęć zrobionych na “jednej baterii” (pełne rozładowanie akumulatora lub kompletu baterii).

Baterie – bez nich, nawet najlepszy aparat, jest kupą złomu. Warto zaopatrzyć się w co najmniej jeden dodatkowy akumulator – tak by prądu starczyło nam na cały dzień podróży lub do momentu możności ich naładowania. W najlepszym położeniu są właściciele aparatów na baterie AA (popularne “paluszki”), gdyż w raze potrzeby można je kupić w każdym kiosku z gazetami.

Przydatnym sprzętem jest również statyw, który umożliwia wykonywanie zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych (np. w ciemnych pomieszczeniach, w nocy). Dzięki statywowi możemy wydłużyć czas naświetlania bez niebezpieczeństwa poruszenia aparatu, co w konsekwencji oznaczałoby nieostre zdjęcie. Można oczywiście posłużyć się lampą błyskową, ale zakłóca ona zastane oświetlenie (niszczy “klimat” zdjęcia) oraz oczywiście nie pozwoli oświetlić np. całego budynku.

Niektóre aparaty wyposażone są w tzw. stabilizację obrazu, która pozwala nieznacznie wydłużyć czas naświetlania bez konieczności użycia statywu. Taka stabilizacja nie zastąpi statywu, ale ma tą zaletę, że robimy “pstryk” przełącznikiem i już możemy fotografować ciemniejsze sceny. Na wycieczce nie zawsze mamy miejsce w bagażu, by upchnąć dość ciężki i nieporęczny statyw. Dlatego przy zakupie warto rozpatrzyć modele aparatów wyposażone w stabilizację matrycy bądź w stabilizację wbudowaną w obiektyw.

O sprzęcie fotograficznym można pisać w nieskończoność. Istnieje jeszcze problem umiejętności posługiwania się sprzętem, poznania jego możliwości, które pozwolą robić poprawne technicznie zdjęcia. Warto przede wszystkim zapoznać się z instrukcją obsługi sprzętu.

Na sprzęcie jednak fotografia się nie kończy. Należy nauczyć się patrzenia – kompozycji, umiejętności wybrania ciekawych elementów wartych zarejestrowania za zdjęciu. Warto przeglądać zdjęcia mistrzów fotografii, by co nieco podpatrzeć i nauczyć się. Chętni zgłębiania wiedzy o fototografowanu powinni zaopatrzyć się w odpowiednią literaturę – jednak należy uważać, gdyż wiekszość książek traktuje teraz o cyfrowej obróbce zdjęć, a nie o fotografowaniu.

Oczywiście temat obróbki cyfrowej zdjęć nie powinien być nam obcy. Warto również zapoznać się z książkami o tej tematyce. Poznanie warsztatu fotoedycji pozwoli przygotować zdjęcia do druku lub wywołania, a także poprawić ich niedoskonałości techniczne.

Niniejszym pozostaje mi jedynie zachęcić wszystkich do zakupu aparatu i ruszenia w trasę. Owocami swojej fotograficznej przygody można podzielić się z innymmi za pomocą wielu serwisów internetowych, które umożliwiają “wrzucenie” własnych zdjęć (np. flickr.com). Można pokusić się także o założenie własnej strony internetowej z opisami własnych podróży okraszonych własnymi zdjęciami.